Przygotowania do fiesty z okazji 10-tej rocznicy powstania naszego internatu w Bulo Bulo trwały dwa miesiące i choć deszcz próbował pokrzyżować nasze imprezkowe plany to można ją zaliczyć do udanych.
Układy taneczne do tinkusa były ćwiczone już na kilka tygodni przed fiestą. Choć listopad był miesiącem dosyć mocno obciążonym dla dzieci ze względu na egzaminy szkolne, próby tańców na zakończenie roku szkolnego oraz prace  w grupach nad różnymi projektami szkolnymi, to nasze dziewczynki pomimo zmęczenia stanęły na wysokości zadania.
Dzień przed fiestą prace w kuchni wrzały! Pieczone były dziesiątki ciasteczek, truskawki zatapiane były w czekoladzie, a ciasto na empanady rosło i rosło, aby w niedzielny poranek zostać usmażonym na głębokim oleju z serowym sercem w środku ?
Imprezowanie zaczęliśmy od udziały we mszy świętej celebrowanej przez dyrektora internatu, księdza Marcina Dudzińskiego.
Po mszy św. na placu obok kościoła nastąpiło oficjalne powitanie wszystkich przybyłych przez księdza Dudzińskiego oraz pokaz wybranych zdjęć z życia internatu jakie zostały wykonane na przestrzeni tych minionych 10 lat. Były łzy wzruszenia, ale także dużo śmiechu. Nagromadziło się sporo wspomnień.
Następnym punktem programu była prezentacja tańca Tinkus. Nawet hermana Vivi i hermana Gosia zatańczyły z dziewczynkami ?
Ciasteczka, empanady oraz truskawki w czekoladzie, które nota bene zostały przygotowane przez donię Betty, mamę jednaj z naszych dziewczynek, były sprzedawane, a dochód przeznaczony został na potrzeby internatu.
Zorganizowaliśmy też gry i zabawy dla dzieci z naszego puebla, śmiechu było co nie miara, a podawanie sobie ziemniaka używając tylko stóp było hitem dnia ?
Dużo pomogli nam wolontariusze z Polski, Weronika i Mikołaj, dziękujemy im serdecznie.? Autorem większości zdjęć jest właśnie Mikołaj , dziękujemy mu za tak piękne uchwycenie tych wyjątkowych chwil. ?
Podziękowania należą się też wszystkim, którzy nam pomogli w zrealizowaniu tej fiesty, ale największe DZIĘKUJĘ należy się wszystkim, tym którzy pracowali w naszym internacie w przeciągu tych dziesięciu lat; tym którzy go założyli i wybudowali czyli ks. Tomaszowi Dudzie i misjonarce świeckiej Justynie Januszko; tym którzy zostawili tutaj swoje serce i pot; tym którzy robili co mogli, żeby internat był domem dla dziewczynek, które często nie wiedziały co to dom; tym dla których życie i edukacja dziewczynek mieszkających w internacie nie była obojętna; tym którzy poświęcili swój czas aby być z dziewczynkami i dawać im siebie.
Wszystkim księżom, misjonarkom świeckim, wolontariuszom i wolontariuszkom  pracującym w naszym internacie oraz wszystkim dobroczyńcom w Polsce, Hiszpanii oraz w innych krajach, którzy wspierali nas modlitewnie i ekonomicznie.
Następana fiesta rocznicowa prawdopodobnie za następne 10 lat, zapraszamy już wszystkich przyjaciół naszej misji w Bulo Bulo.

W tym roku szkoła Świętego Marka, do której uczęszczają nasze dziewczynki z internatu, zakończenie roku szkolnego podzieliła na trzy różnego rodzaju wydarzenia.
Pierwszą imprezę przygotowali nauczyciele muzyki. Każda klasa wylosowała jeden z narodowych tańców boliwijskich i w wyznaczony dzień cała szkoła, klasa po klasie, tańcząc swoje tańce, przebyła drogę od placu głównego miasteczka aż do budynku szkoły, a jest to około 2km, a po przybyciu do szkoły, tańczyli jeszcze na boisku szkolnym. Cała imprezka trwała około 6 godzin.
Drugie wydarzenie zostało przygotowane przez nauczycieli wychowania fizycznego. Były to układy taneczne z przyborami takimi jak wstążki, piłki, hula-hop, jednokolorowe flagi, czy kwadratowe dykty pomalowane w barwy narodowe Boliwii czyli na czerwono, żółto lub zielono.
Starsze klasy przygotowały układy taneczne, bardziej współczesne i połączyli je z układami piramid sportowych.
Ostatnim etapem kończącym rok szkolny 2017 była wystawa prac manualnych wykonanych przez dzieci w przeciągu mijającego roku. Wyobraźnia i talent dzieciaków na prawdę nie ma granic. Jak zawsze obecny był duch ekologii i recyclingu, poszerzający świadomość dzieci na temat śmieci i ich powtórnego przetwarzania. Po zakończeniu wszyscy udaliśmy się do internatu, gdzie już na nas czekał przepyszny obiad pożegnalny przygotowany przez niezawodną Donię Eufronię ?

Nasze ośmiolatki jako zadanie domowe ze szkoły dostały do nauki wierszyk o Matce Naturze; po hiszpańsku Madre Tierra, w quechua Pacha Mama. Prezentujemy piękno obu języków na załączonych filmikach.

Zakupiliśmy nową kuchenkę gazową z piekarnikiem oraz nową, mniejszą zamrażarkę do internatu. Obie firmy Whirpool. Zrealizować ten projekt udało się dzięki wsparciu działu misyjnego diecezji opolskiej, którzy sfinansowali w całości nasz zakup. Dzięki nowej kuchence dziewczynki jeszcze bardziej zgłębią tajniki gotowania i pieczenia. Robienie ciasteczek jest ich ulubionym zajęciem w weekendy ;) Dziękujemy bardzo diecezji opolskiej za pomoc i wsparcie w zrealizowaniu tego projektu :)

 

Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, znane w Boliwii jako Fiesta de la Virgen de Urkupińa. Świętowanie trwa trzy dni, jest głośno, wesoło, a na niebie co rusz rozbłyskają fajerwerki. Na ulicach roztańczona młodzież i dzieci. W tym roku tańczono tinkus, tobas, morenada, pujllay y caporales.
Tradycyjnie, 15 sierpnia, lud boży zmierza do kościoła aby poświęcić figurki Matki Bożej, a po skończonym nabożeństwie, padre czyli kapłan, obficie błogosławi wodą święconą wszelkie samochody, jak i ciężarówki, autobusy i wywrotki zaparkowane przed kościołem, aby kierujący tymi pojazdami mieli opiekę Boskiej Opatrzności.
Trzeciego dnia odbyła się msza święta na Calvarii, ołtarz znajduje się na świeżym powietrzu, niestety w tym roku było zimno i padało, ale wiernych nie zabrakło.