Witamy serdecznie nową misjonarkę świecką Hannę! Powiększyła ona naszą bulobulowiańską wspólnotę.
Przyjechała do nas z diecezji warszawsko-praskiej. Mamy nadzieje, że spodoba jej się praca w naszym internacie i nigdy nie zabraknie jej zapału misyjnego i sił do głoszenia Dobrej Nowiny.
Niech jej Pan Bóg Błogosławi w jej posłudze misyjnej.

Miesiące przygotowań i nareszcie nadszedł czas naszej parafialnej fiesty ku czci Matki Bożej z Copacabany.
Jest to największe wydarzenie  w roku w naszym miasteczku; choć zabawa trwa tylko trzy dni, ale za to jakie trzy dni!
Ulice są pełne wesołych przechodniów, ulicznych sprzedawców i rozkrzyczanych dzieci, próbujących przecisnąć się przez tłum dorosłych aby dojrzeć tancerzy.
Z roku na rok powiększa się liczba tańców i tancerzy. W tym roku zaprezentowało się aż siedem fraternidades ( kółka taneczne) w łącznej licznie 750 osób.
Oprócz  morenady, diablady, kaporales i salay, po raz pierwszy zaprezentowały się: potolos, pujllay i chacarera. Ten ostatni taniec cieszył się dużym zainteresowaniem ze strony widzów ze względu na solowe popisy tancerzy i przepięknie falujące w tańcu suknie tancerek.
Matka Boża z Copacabany jest również patronką naszego internatu, dlatego też pięć z naszych dziewczynek tańczyły w grupie salay, aby podziękować Naszej Matce za wszelkie Łaski od Niej otrzymane.
Każdego dnia podczas mszy świętej kościół w Bulo Bulo wypełniał się kolorowo ubranymi tancerzami i tancerkami, którzy przyszli oddać cześć Matce Boskiej z Copacabany i prosić o Jej Błogosławieństwo na najbliższy rok.
Przybyło również dużo gości. Pierwszego dnia fiesty kazanie głosił były wikary naszej parafii, ks. Tomasz Denicki, obecny kanclerze w Aiquile; drugiego dnia przybył nasz biskup, Jorge Hierbas Balderrama, który pobłogosławił nowe korony Matki Boskiej i dzieciątka Jezus, ofiarowane przez naszych parafian, a trzeciego dnia kazanie wygłosił proboszcz  Michał Chromiński.
Tradycyjne procesje z figurą Matki Bożej ulicami naszego miasteczka wzbudzały duże zainteresowanie mieszkańców, niektórzy nawet przyłączali się do procesji.
Tegoroczna fiest należy już do przeszłości, życie w Bulo Bulo wróciło do normy, a niektórzy już odliczają miesiące do przyszłorocznej fiesty...

    Ogromną niespodziankę zrobił Padre Martin naszym ministrantom, ministrantkom oraz kandydatom i kandydatkom, gdy w sobotę zamiast zwykłej cotygodniowej zbiórki, zabrał wszystkich na wycieczce na plac zabaw do Rio Blanco oraz na obiad do Entre Rios ?
    Plac zabaw okazał się „strzałem w dziesiątkę”. W Bulo Bulo nie ma podobnego miejsca więc dzieciaki bawiły się kilka godzin zjeżdżając, huśtając się i wspinając. Tradycyjnie został również rozegrany mecz piłki nożnej pomimo połowy boiska zajętego przez suszącą się kokę. 
    Powszechnie wiadomo, że zabawa wzmaga apetyt więc obiad został pochłonięty w zawrotnym tempie, a po powrocie do Bulo Bulo dzieciaki już pytały kiedy będzie następna wycieczka ?

Dnia 8 października, w naszej parafii, miał miejsce sakrament bierzmowania. Prawie czterdzieści młodych osób, z rąk biskupa Jorge Hierbas Balderrama, przyjęło Ducha Świętego i Jego Dary. Wśród nich była również nasza podopieczna z internatu; świadkową dwóch innych bierzmowanych była nasza wychowanka, która została bierzmowana w ubiegłym roku.
Życzymy  im aby kierowali się zawsze Darami Ducha Świętego podejmując wszelakie decyzje w swoim życiu i nie zapomnieli dawania świadectwa bycia chrześcijaninem.

 

     Nareszcie nadszedł długo wyczekiwany i wytęskniony dzień czyli pierwsza w tym roku Fiesta de Cumpleanos, kiedy świętujemy z dziewczynkami, które urodziły sie w pierwszej  połowie roku, czyli od stycznia do czerwca.
     W tym roku główną zabawą były Podchody. Jest to gra bliżej nieznana w Boliwii więc nazwałyśmy ją Tesoros Ocultos czyli Ukryte Skarby.
     Dziewczynki, podzielone na trzy grupy, miały do wykonania 15 zadań, które były wypisane na małych karteczkach, ukrytych w różnych miejscach w internacie. Wskazówki, jak odnaleźć karteczki, dziewczynki otrzymywały od nas. Oczywiście były to wskazówki zaszyfrowane, ale dla naszych bystrzachów nie było to dużym utrudnieniem ?.
     Zadania jakie miały do wykonania to między innymi: Pomalować sobie nawzajem twarze; napełnić butelkę trawą; pomalować żółwia kredą (który w tym momencie stawał się członkiem ich drużyny i towarzyszył im w wykonywaniu pozostałych zadań ?); zrobić naszyjnik z liści; zmierzyć wzrost całej drużyny i go zsumować; zabandażować koleżankę która się skaleczyła; nałożyć jak najwięcej ubrań na koleżankę, której jest zimno; napisać List do Pana Boga ( listy te pokazały nam za co dziewczynki są wdzięczne Panu Bogu i o co się najbardziej martwią).
     Śmiechu i krzyku było co nie miara, a prawdziwe ukryte skarby, jakie dziewczynki odnalazły to nabyta umiejętność pracy w grupie, wzajemne wsparcie oraz zdrowe współzawodnictwo.
Po zakończonej zabawie przyszedł czas na tradycyjny tort urodzinowy ze świeczką i najlepszą część urodzinek czyli PREZENTY ?
Dzień zakończyliśmy pycha kolacją, czyli spaguetti po bolońsku, które tak dziewczynkom smakowało, że nic nie zostało i pytały, kiedy będzie znowu ?
Obecnie, z nieukrywaną niecierpliwością, dziewczynki oczekują następnej fiesty urodzinowej, która już w listopadzie?